Wspaniale jest być mamą

To jest mały człowiek.

Lubi książki, jazdę na rowerze w specjalnym foteliku, truskawki i psy. Nie lubi much i pająków, kapusty, bajki o Gruffalo i hałasu kosiarki.

Umie powiedzieć jak się nazywa i ile ma lat, a także jak się nazywają jego wszystkie babcie, dziadkowie i prababcia.

Umie ubrać buciki i czapkę i zjeść całą miskę zupy nie wylewając ani kropelki.

Nie umie jeszcze sama się pocieszyć po stłuczeniu kolana, jeszcze biegnie do mnie we łzach, ale już pewnie niedługo.

Jeszcze wczoraj nie umiała sama zasnąć.

Jeszcze tydzień temu nie wiedziała, że ten mały niebieski kwiatek to bratek.

Jeszcze 4 miesiące temu nie umiała zostać beze mnie w innym pokoju.

Jeszcze 10 miesięcy temu nie umiała zrobić beze mnie kroku.

Jeszcze rok i dwa miesiące temu nie umiała zjeść nic poza moim mlekiem.

Jeszcze rok temu nie wiedziała, że jest osobną osobą, a nie częścią mnie.

Jeszcze dwa lata temu dzieliła ze mną krew i powietrze.

Jeszcze trzy lata temu w ogóle jej nie było.

Nie pamiętam już jak to było, kiedy jej nie było. Chyba nie ma na świecie nic wspanialszego, niż być matką. Nie eko mamą, fit mamą, sexi mamą. Nie wózkową matką, nie mamuśką z internetu, nie matką karmiącą, nie matką- rolą, matką- sztandarem, matką łatką. Matką nowego człowieka, któremu dało się życie. Banał, łzy i płatki róż, co poradzę, że to naprawdę jest cud?