Czy warto usypiać dziecko?

Nina ma dwa sposoby na wieczór. 1. O ludzkiej godzinie typu 21 prowadzi mnie do łóżka, wtula się i zasypia przy piersi. 2. Buszuje do 24, jest coraz bardziej zmęczona i nie może sobie poradzić, w końcu wkracza ojciec i usypia niemal przemocą. Wśród werbalnych i niewerbalnych protestów. Czasami nie mamy już siły. Czasami mamy dość. Czasami denerwujemy się na całą sytuację i siebie nawzajem. Ale nadal nie żałujemy, że nasza córka nie została „nauczona” zasypiania. Oto, dlaczego.

Najpiękniejsze chwile

Ten moment, kiedy moja córeczka bierze mnie za rękę i prowadzi do łóżka. Kiedy przytula się i coraz spokojniej oddycha. A nawet kiedy zły, marudny, kopiący i odpychający potworek powoli się rozluźnia, wzdycha, rączka obejmuje mnie za szyję, główka szuka odpowiedniego podparcia na moim ramieniu.  Naprawdę ogarnia mnie wtedy wzruszenie.

Co jest ważniejszego?

Zazwyczaj nie śpiąca Nina stresuje, bo każde z nas myślami jest wśród innych zajęć. Ale wystarczy wtedy pomyśleć, o co konkretnie ta walka. O film? Książkę? Prace domowe? Pracę? Blog? Nie ma takiej rzeczy, która byłaby ważniejsza w ty momencie niż chwile bliskości dla naszej córki. Nigdy nie będzie takiej istotnej sprawy, by brakło mi 30 minut poświęconych na jej spokojne i bezpieczne zaśnięcie.

Ten typ tak ma

Nina jest chyba wyjątkowo bliskościowym dzieciołem. W nocy budzi się kilka razy by sprawdzić, czy jesteśmy obok. Czasami woła mnie przez sen. Uznaliśmy, że skoro tego potrzebuje, to widocznie ma jakiś powód.

 Natura

Niemowlaki, które nie pilnowały, by być ciągle przy mamie zostały pożarte przez mamuty i nie zdążyły przekazać swoich genów. Teraz już nie muszą, ale powiedzcie to ewolucji… A my nie chcemy na siłę uczyć jej czegoś, co jest najwyraźniej wbrew niej. Wypłakiwania absolutnie nie wchodzą w grę.

To tak krótko trwa!

Jak długo dzieci potrzebują usypiania? Rok? Dwa? Pięć? Jeśli założymy, że Nina będzie z nami mieszkać przez 18, to nawet te 5 lat to mało. Pierwszy wspólny rok minął nam tak szybko! Kiedyś nadejdzie ten moment, że to ja będę potrzebowała ją przytulić, powąchać włoski, ucałować czółko, pobujać. A ona powie matka, daj spokój. I te drzwi zamkną się za nami nieodwołalnie.



***

Dziękuję, że tu jesteś! Może zostaniesz jeszcze chwilkę?

Jeśli masz ochotę,

Dzięki!
Kasia

Podróże inspirują
16 października 2014
A ładnie Dziulka je?
5 listopada 2014
Wielki życia krąg
2 sierpnia 2014
Inline
Inline