Tag: motywacja

Jak zmotywować się do biegania

Wiecie co, ja serio lubię biegać. I mam na to ochotę. Problem jest tylko taki, że mam bardzo mały wycinek czasoprzestrzeni, kiedy faktycznie mogę to zrobić. Czyli, między “mąż wraca z pracy” a “usypianie” i po mojej bliskiej, smogowej okolicy. Tutaj przydaje się ekstra motywacja. Tylko jak zmotywować się do biegania, kiedy padasz na twarz?

Runmageddon Kids – ekstremalny plac zabaw

Od razu zaznaczam – start mojego dziecka w Runmageddonie to nie przerost rodzicielskiej ambicji czy potrzeba lansu w internecie, tylko wyraźnie i dobitnie wyrażone życzenie małej biegaczki. Oglądanie biegów na YouTube i komentowanie “ja by pobiegłam tam górą!” “ja by przeszłam to sama!”, dość odważne jak na trzylatkę , zmuszanie nas do budowania torów w domu i ogródku i przeganianie nimi babć, treningi w domu, niezliczone pompki u ojca na plecach… Organizatorzy zgodzili się puścić malucha i pobiegła…

Mało słów

Mój mąż to ten typ, który nie specjalnie się odkrywa przed światem.

Raczej nie prowadzimy długich i wyczerpujących rozmów o naszych uczuciach i emocjach. Bardziej jest tak, że jeśli 8 lat temu powiedział, że kocha, to obowiązuje to do odwołania, tak? Jak przestanie, to da znać. Jak nic się nie zmienia to nie ma co komunikować.

2014

Wydawało mi się, że ten ostatni rok był taki leniwy. I taki spokojny. Ot, siedzenie z dzieckiem w domu („siedzenie”, haha, „urlop” macierzyński, buhahaha). Ale zrobiłam sobie mały rachunek sumienia i okazuje się, że bardzo dużo się u mnie działo.
Zobaczcie, jeśli macie ochotę. Ostrzegam, chwalę się niemożliwie.

Czas nazwać wroga

To miał być tekst o jedzeniu, ekologii i zdrowym, świadomym życiu. O tym, że wcale nie trzeba przenicować swojego trybu życia.  Że można  zmieniać to powoli i bezboleśnie. Wymyśliłam sobie nawet taki cykl, #100małychkroków. I wrócę do tego na pewno.  Ale sama się oszukiwałam, bo tak naprawdę moim celem jest zupełnie coś innego. Nie wiem, czy ten tekst pójdzie w świat, czy tylko sobie wszystko poukładam w głowie. Ale przeczytałam dziś coś, co naprowadziło mnie na właściwe tory i muszę to w końcu sama przed sobą przyznać.

Jestem super, a ty?

Hej mamo! Ile razy popatrzyłaś z zazdrością na piękną, szczupłą i zadbaną biegaczkę w parku, podczas gdy Ty pchałaś wózek na habenaste okrążenie? Ile razy słuchałaś koleżanek omawiających swoje ważne i ekscytujące projekty w pracy podczas gdy Ty mogłaś jedynie opowiedzieć o nieprzespanej nocy i mega sraczce z okazji wyrzynania tych przeklętych trójek? Ile razy poczułaś się źle, że inni dają czadu a Ty siedzisz w domu już półtora roku?

Inline
Inline