Tag: kontrowersje

Polacy, dlaczego nie jesteście pro life?

Stoję na szpitalnym korytarzu już 40 minut. Z lewej windy, z prawej wejście na blok operacyjny. Zimno. Zimno mi w stopy, mam tylko japonki. Przywiozła mi je mama, kiedy się dowiedziała, że krwawię. Spakowała szybko szlafrok i inne szpitalne duperela. Myślała, że wiezie mi je na czas pobytu na podtrzymaniu ciąży. Stoimy wszystkie, 6 bab, bo wszystkie łyżeczkowania pielęgniarka zwołała rano na korytarz i zawiozła pod zabiegowy. I zostawiła. Stoję tylko 40 minut, bo wchodzę druga. Gabinet, fotel, pod fotelem żółte wiadro. Sporo ludzi, lekarze, rozebrać się i siadać rzucone w przestrzeń nad moją głową. Boso i z gołym tyłkiem siadam na fotelu. Kiedy się obudzę po narkozie, będę już na sali pooperacyjnej. Nie dowiem się nigdy, co się stało z moimi japonkami i szlafrokiem, który przywiozła mi mama. Ani z zawartością żółtego wiaderka.

Chciałabym tylko patrzeć

Dziś w markecie przy kasie beneficjenci 500+ wypisz wymaluj. Zobaczcie ten obrazek: ona w ciąży. Zaawansowanej. On cały w tatuażach. Z dzieckiem na rękach. Dziewczynka. W brudnym podkoszulku, krótkich spodenkach i klapkach basenowych, w deszcz! Rozczochrana jak nieszczęście, brudna. Na taśmie badziewna zabaweczka i dwa browarki, dla każdego po jednym. Mamuśka je kładzie. Niedzielne zakupy popołudniowe. Okropne, nie?

Life is brutal

Dziewczyna w internecie prosi o poradę. Nosiła córkę w wisiadle, które fatalnie wpływa na dziecięce bioderka i kręgosłup. Doczytała, zmieniła na porządne nosidło, radzi się, czy córeczka aby się przyzwyczai i nie będzie protestować na takie zmiany. Chwali się troszkę troską i nową wiedzą. I dodaje z dumą, że wisiadło udało jej się korzystnie sprzedać. W końcu tanie nie było.

Człowieczeństwo

Znowu znaleźli kolejnych w ciężarówce. Uchodźcy.Potopieni. Dzieci. No i bardzo dobrze. Nikt ich tu nie zapraszał, no nie? Nikt ich siłą na te łodzie nie powsadzał. Co, może mamy tu całą Afrykę zaprosić, oddać im nasze mieszkania i każdemu po 2 tysie na życie? Mało mamy naszych problemów? Chorych dzieci nie mamy, i ludzi bez pracy i bez mieszkań? W sumie to nawet dobrze się dzieje. Niech się topią, przynajmniej terroryści z nich nie wyrosną. Szkoda, że nie więcej. Szkoda, że ich tak mało do tej chłodni poupychali. Ciężarówka z mięsem. Tylko, że się popsuło. A niech płyną, mamy już dla nich komory gazowe. Przywitamy ich z otwartymi rękami.

Inline
Inline