Co się teraz u nas czyta (książki dla dwulatka)

Był taki czas, że Ragnar w ogóle się nie interesował książkami. Dziulka w jego wieku już miała niezłą biblioteczkę, a ten nic. Ale krew nie woda, przed książkami nie miał szans uciec. I dopadło i jego. Księgozbiór mamy raczej genderowy (starsza siostra), ale aktualnie idziemy w stronę samochody-strażacy-dinozaury. I kupa. Nie, to nie jest mój komentarz co do wyboru tematyki, po prostu literatura o kupie tez cieszy się powodzeniem. Najczęściej w ruch idzie to:

CZY DOSIĘGNIE? Taro Miura

Czasami im prościej tym lepiej. Japońska kreska to jednak jest coś, a nie jakieś dziecinne potworki.

książki dla dwulatka

książki dla dwulatka

AKADEMIA MĄDREGO DZIECKA

Trochę mnie ta szumna nazwa śmieszy, ale teraz książki nie mogą być do zabawy. Teraz muszą uczyć liczyć, pisać, kolorów i wiązać krawat. Cóż, te akurat dają dużo zabawy. Ragnar sam wyciąga je, rozkłada na podłodze i “czyta” paluchami. Fajne są.

W MIEŚCIE 

Wesoła wyszukiwanka. Kolejna w kolekcji picturebooków. Dość mała i lekka, więc niewielkie rączki sobie z nią radzą.

 

OPOWIEM CI MAMO, CO ROBIĄ AUTA

Nie od razu pokochałam tę specyficzną kreskę. Za to Ragnar od kopa. O dziwo, natłok kolorów i szczegółów nie przytłacza dwulatka. Na pewno jeszcze jakiś czas będzie w tej książce odkrywał coś nowego. No i jest polska.

 

OPOWIEM CI MAMO, CO ROBIĄ DINOZAURY

Jak wiadomo, najlepszymi specjalistami od dinozaurów są kolejno czterolatki, profesorowie paleontologii i rodzice czterolatków. Ragnar na razie nie sypie łacińskimi nazwami, ale lubi sobie podejść do obcych ludzi i na nich ryknąć jak Tyranozaur. Więc oglądamy to. No i, powiedzmy sobie szczerze, wszyscy kochamy Emilię Dziubak!

 

FACH, ŻE ACH!

Codziennie wieczorem siadamy sobie z Ragnarem i pokazuję mu obrazki z prawnikiem, lekarzem i programistą. A on uparcie wraca do strażaków. Ale może kiedyś…

ALE KUPA! CO MASZ W PIELUSZCE?

Kolejna książka, która obiecuje, że nauczy robić kupę do nocnika, liczyć, kolorów i nazw zwierzątek. Na razie Ragnar ucieka przed nocnikiem, za to ogląda tę książkę i zarykuje się ze śmiechu. Kupa zawsze śmieszy, no nie? Więc proszę, na koniec wysublimowana rozrywka

A co u Was aktualnie czytane? Podzielcie się!

 

 

 

 

 

 

 



***

Dziękuję, że tu jesteś! Może zostaniesz jeszcze chwilkę?

Jeśli masz ochotę,

Dzięki!
Kasia

Jak nie wychować sobie czytacza
17 lutego 2015
I nigdy nie chodziłem do szkoły
17 kwietnia 2016
Tak sobie myślę: Abrakadabra
24 października 2014
Inline
Inline