Salon w skandynawskim stylu

W naszym pierwszym mieszkaniu marzył nam się pełen przestrzeni salon w skandynawskim stylu. I korytarz z zabudowanym siedziskiem. Jak wyszło? Zobaczcie, zapraszam!

INSPIRACJE

Pokazałam Wam już naszą białą kuchnię, teraz pora na miejsce drugie w hierarchii ważności w naszym mieszkaniu. Salon. Chcieliśmy wielki, ogromny, salon w skandynawskim stylu, najlepiej z przeszkleniem na dwa piętra i wyjściem na ogród. Niestety, nadal mieliśmy tylko m3 i 5 metrów tarasu. Ale zrobiliśmy co w naszej mocy. Oto, co nam się podobało 5 lat temu. No dobra, ta wielka kanapa – wyspa na tle drewnianej podłogi moim zdaniem nadal robi robotę…

Co do korytarza, chcieliśmy coś w tym stylu. Zabudowane szafy miały tworzyć wygodne i przytulne siedzisko.

 

WIZUALIZACJE

 

REALIZACJA

Kiedy Olga przyjechała zrobić zdjęcia mieszkania, dopiero zaczynaliśmy je urządzać. W salonie nie było dodatków i połowy mebli. A że prowizorka jest wieczna, wiadomo, to tak już zostało. Dokupiliśmy tylko bujany fotel, a przez trzy lata mieszkaliśmy mniej więcej tak, jak na zdjęciu. Tyle, że z bałaganem godnym rodziny z dzieckiem, wiadomo.

salon w skandynawskim stylu

salon w skandynawskim stylu

salon w skandynawskim stylu

korytarz z siedziskiem

 

CO NAM SIĘ UDAŁO

W salonie postawiliśmy na podłogę (kanapę postawiliśmy i lampę). I to był strzał w dyszkę. Na tej podłodze spędziliśmy najwięcej czasu, malując, układając puzzle, raczkując, waląc głową z rozpaczy o 24, kiedy dziecko nie chciało spać. Do tego wielgachna kanapa, to była nasza wyspa komfortu. Dwa razy mi się udało zachorować i mogłam się na niej okopać w kocach, z herbatą i pilotem. Bajka!

CO NAM SIĘ NIE UDAŁO

Trochę nie przewidzieliśmy, że przytulne siedzisko w salonie stanie się odpowiednikiem krzesła w sypialni. Czyli miejscem, gdzie rzuca się wszystko po powrocie do domu. Zakupy, kurtki, smycz dla psa, dziecko. Więc normalnie piętrzyła się tam góra rzeczy, rozkładana na miejsca w porywach energii. Dziecko wyłaziło samo. Ale jeśli nie macie problemu z odkładaniem rzeczy na miejsce, nie bójcie się siedziska w korytarzu, bardzo się przydaje!

 

 

 

 

 

Nasze pierwsze mieszkanie: czarno biała kuchnia
27 stycznia 2018
Do miasta!
24 stycznia 2018
Inline
Inline