Powiedziane

Dziulka: Mamo, siek.

Ja: Tak, śnieg. A jaki on jest, zimny czy ciepły, co?

Dziulka: Biały.


Ja: O nie, zamawiałam kluski z bryndzy i ziemniaków, a przynieśli pierogi z bryndzą.

Mąż: No, to na to samo wychodzi chyba, no nie?

Ja: No nie, nie ma ziemniaka.

M: No a z czego się robi ciasto na pierogi? Z ziemniaków!

J: ?!

M: No bo mylą mi się już te wszystkie ziarna…


Dziulka: Mamo, buzi.

Ja: Buzi dostałaś od pieska? A w co?

D: W Ninunie.


Dziulka budzi się w nocy na szybkie mleko. Po czym odwraca się do taty i stuka go w ramię.

-Tato, tatoo… -szepcze

-Co? -pyta zaspany tata

– Cycuś minam mniam!


Dziulka do mnie: Mamo, cycuś! Karm dzidziusia!


Dziulka każe mi wejść

do swojego namiotu. Kokosi się, układa na poduchach i w końcu zadowolona wyznaje: „Dziewczynki namiociuku. Mamusia, cójeczką. Tańczyć! Hopsasa! ” Wiecie, jak ciężko się tańczy w kucki w namiociku wysokim na metr?

zdjęcie: ikea.pl