Piłka

Taka scenka: moje duże dzieci (syn ponad 7 lat i córka prawie 5; nazywam je tak dla kontrastu z moim małym dzieckiem, niespełna dwulatkiem) bawią się piłką, oczywiście w pokoju, bo to, jak powszechnie wiadomo, jest idealne miejsce do gry w piłkę, mimo rozlicznych apeli mamy, że jednak boisko byłoby lepsze. Najpierw podrzuca ją sobie Zuza, a Seweryn stoi z boku, namawiając siostrę, żeby podała także do niego. A tu nie i nie! Od razu dodam, że w Zuzie jest taka sama ogromna ilość dobrego serca jak i przekory… Po chwili jednak dobre serce wygrywa (zawsze tak się dzieje, jeśli tylko da mu się na to czas) i brat przejmuje upragnioną zabawkę. Jak można się domyślić, sytuacja się odwraca i w roli proszącego o dopuszczenie do rozgrywki znajduje się moja Zu. I co robi brat? A właśnie, że nie! Niech zobaczy, jak to jest NIEMIŁO, kiedy się kogoś o coś prosi, a on nie chce nam ustąpić! Niech zobaczy, jak on się czuł! Taki wet za wet, ząb za ząb, zranione serce za zranione serce. I tak sobie myślę: a może zamiast pokazywać komuś jak to jest NIEMIŁO, pokazać jak to jest MIŁO, kiedy się dzielimy? Nie chcesz mnie poczęstować czekoladą? OK, ale kiedy ja będę jeść moją porcję, to chętnie odłamię kawałek dla ciebie, żebyś zobaczył, jak to jest MIŁO. Nie chcesz mi pożyczyć tego dużego zielonego klocka? OK, ale kiedy ja będę coś budować, to chętnie odepnę ze swojej konstrukcji ten, który teraz potrzebujesz, żebyś zobaczył, jak to jest MIŁO. Nie chcesz obejrzeć tej bajki, którą ja najbardziej lubię? OK, ale kiedy jutro wieczorem będziemy decydować, co poczyta nam mama, chętnie zgodzę się na twoją propozycję, żebyś zobaczył, jak to jest MIŁO, kiedy ktoś nam ustępuje. I teraz tak właśnie próbuję uczyć, siebie samą i dzieci: zamiast złości – zgoda, zamiast wrogości – wyrozumiałość, zamiast uporu – uprzejmość. Brzmi jak echo z Lennona? Może. Trudne? Na pewno. Ale tak sobie myślę: co z tego, że trudne, skoro przecież w życiu chyba nie chodzi o to, żeby było łatwo, tylko żeby robić to, co właściwe.

                                                                                                             /mkh

Wpis gościnny w cyklu Tak sobie myślę by mkh