Piccolo party

Ostatni wpis w tym roku oddaję Magdzie. A Wasze dzieci będą dziś bawić się w picie szampana?

Dziś sylwester. Sylwester czyli szampan, prawda? No bo jakże tu uczcić tę przełomową północ, jak nie wystrzałem szampańskiego korka i ściskaniem kogo popadnie. A przed i po huku? – szampańska zabawa w szampańskich nastrojach. Tak na marginesie, słuchałam niedawno wykładu na temat tego, jak powstaje ten rzekomo szlachetny trunek. Cóż, szczegóły przemilczę, żeby co bardziej brzydliwym oszczędzić nieapetycznych skojarzeń przy wznoszeniu toastu… Ale do brzegu: jest też szampan w wersji dla dzieci. Taki sympatyczny, nieszkodliwy, kolorowy i niealkoholowy. No bo niech pociechy małoletnie wiedzą, że Nowy Rok nam nastał. Ewentualnie niech wspólnie z dorosłymi świętują urodziny, imieniny, wesele. Niby nic zdrożnego, prawda? A ja obserwuję tę małą rąsię, jak sprawnie wychyla ze szkła do dna i tak sobie myślę: o wyrobienie nawyku już rodzice zadbali, teraz tylko wystarczy wymienić zawartość kieliszka… Po takim bąbelkowym głębszym syn mojej sąsiadki ze swoim kolegą (obaj po 9 lat) idą, wpół objęci, zataczają się i mamroczą pod nosem. Moje znajome się śmieją, a ja jestem przerażona. Niewinna zabawa? To może pobawmy się też w narkomana, złodzieja, prostytutkę? Jeśli ktoś sądzi, że przesadzam, to przepraszam, ale nie ja jestem autorką przysłowia o skorupce. Wielce chcemy, żeby dzieci nas, rodziców, naśladowały, tylko zapominamy, że to pakiet, a nie koncert (pobożnych) życzeń. Mój kolega Marcin z rowerowego powiedział kiedyś, żeojciec nie powinien się wstydzić głupawki z synem na sankach, ale picia w jego obecności wódki, tak. Tak tata Marcin powiedział, a ja się z Nim zgadzam. Odpowiednia liczba powtórzeń oswaja każde tabu, a kręgosłup morale jest jeszcze zbyt kruchy, by powstrzymać ciało. A na koniec tego tekstu i – nomen omen – tego roku, tak sobie myślę: jeśli za wcześnie skłaniamy dziecko do chodzenia, to krzywimy mu nogi, a jeśli za wcześnie wrzucamy go w dorosłość, to… nie muszę kończyć, co mu krzywimy. Czasem tak jak nogi, bezpowrotnie.

Acha, szczęśliwego Nowego Roku wszystkim :)

/mkh

Wpis gościnny z cyklu Tak Sobie Myślę

myślę