Parszywa dwunastka

Grudzień stoi pod znakiem Świąt, a styczeń? Studniówek! Pamiętam tę moją – w szkole, na sali gimnastycznej, z biforkiem i afterkiem (chociaż nienazwanym) na jej dekorowanie i od-dekorowywanie, zabawa bez osób towarzyszących spoza szkoły, bo się dyrekcja nie zgodziła, wszyscy na biało-granatowo, stop impreza o 22:00. Jeszcze mi Mama niechcący buty do szewca oddała, i musiałam iść w innych, i mnie okropnie obtarły. Ale w sumie to nie o tym miałam pisać, tylko o maturach. No bo jadę sobie niedawno samochodem, i słucham radia, i słyszę, jakie to nowe procedury będą wdrożone, aby zapobiec ściąganiu na maturze – a to konkretny nauczyciel będzie odpowiedzialny za konkretnych uczniów, a to wyrysować plan sali z zaznaczeniem kto gdzie siedzi, itp., itd. Słucham i tak sobie myślę: chyba coś tu nie tak. Dlaczego ktoś pożytkuje energię i wymyśla, jak zapobiegać oszukiwaniu, zamiast uczyć uczciwości?! Przecież taki statystyczny maturzysta spędza co najmniej 12 lat w objęciach tzw. systemu edukacji – czy to za mało, aby przekazać mu (jeśli już nie ma kto tego zrobić w domu), jak ważne jest, nie tylko z perspektywy matury, bycie fair?! Że w życiu, wcześniej czy później, zostanie postawiony w sytuacji, w której nie będzie od kogo odpisać i okoliczności zweryfikują jego prawdziwą wartość?! Że trzeba walczyć o wiedzę, a nie o pozory i ocenę?! Czego my, dorośli, uczymy?! A z kolei, z tej drugiej strony biurka – Uczniu Drogi: za tzw. „moich czasów” maturę nazywano, a może nawet nadal się ją nazywa, egzamin dojrzałości. Przyznacie, że jest w tym wyrażeniu pewien ciężar gatunkowy. Więc tak, na chłopski rozum, Uczniu Drogi: czy dojrzałość polega na oszukiwaniu, kombinowaniu, okłamywaniu? I tak sobie jeszcze myślę: gdyby sięgnąć do czasów przed- i powojennych, to ktoś, kto miał maturę, to był KTOŚ. A dziś? Żeby zaliczyć taki podstawowy angielski wystarczy 30% (słownie, dla tych, którzy się zastanawiają, czy ich wzrok nie myli: trzydzieści procent) punktów! Co to za uczeń, który po 12-stu latach nauki języka nie potrafi go samodzielnie zaliczyć na 30%? Ktoś czy KTOŚ?

/mkh

Wpis gościnny w cyklu* Tak sobie myślę*

myślę