Logiczne?

Zbieramy się do wyjścia z domu. Chaos, pośpiech, pot po tyłku kapie. W jednej ręce niosę torbę, drugą dorzucam kolejne rzeczy, trzecią prowadzę Dziulkę, rozglądam się za zgubionym telefonem, pies się pląta pod nogami, podniecony.
Nagle moje oko bystre wyławia w białej czystej kuchni plamę koloru. Konkretnie żółtego. Psie siki!!

Life is brutal

Dziewczyna w internecie prosi o poradę. Nosiła córkę w wisiadle, które fatalnie wpływa na dziecięce bioderka i kręgosłup. Doczytała, zmieniła na porządne nosidło, radzi się, czy córeczka aby się przyzwyczai i nie będzie protestować na takie zmiany. Chwali się troszkę troską i nową wiedzą. I dodaje z dumą, że wisiadło udało jej się korzystnie sprzedać. W końcu tanie nie było.

Pluszowa ciocia

Ciotka Hulda i ciotka Dziulki, jakiej nie ma nikt. Dziś zacznę od książki, której nawet nie przeczytałam i nie wiem, czy dam radę. Książka dla dzieci może mnie emocjonalnie przerosnąć. Chociaż opis Różowe środy, albo podróż z ciotką Huldą brzmi bardzo fajnie, no i wydały ją Dwie Siostry, co też o czymś świadczy, to ja chyba spasuję. Podobno piękna, podobno pozytywna, podobno mądra. O przyjaźni małej dziewczynki z jej wesołą, ciepłą, grubiutką upośledzoną umysłowo ciotką. I ja się obawiam, że całą książkę będę po prosty ryczeć.

Człowieczeństwo

Znowu znaleźli kolejnych w ciężarówce. Uchodźcy.Potopieni. Dzieci. No i bardzo dobrze. Nikt ich tu nie zapraszał, no nie? Nikt ich siłą na te łodzie nie powsadzał. Co, może mamy tu całą Afrykę zaprosić, oddać im nasze mieszkania i każdemu po 2 tysie na życie? Mało mamy naszych problemów? Chorych dzieci nie mamy, i ludzi bez pracy i bez mieszkań? W sumie to nawet dobrze się dzieje. Niech się topią, przynajmniej terroryści z nich nie wyrosną. Szkoda, że nie więcej. Szkoda, że ich tak mało do tej chłodni poupychali. Ciężarówka z mięsem. Tylko, że się popsuło. A niech płyną, mamy już dla nich komory gazowe. Przywitamy ich z otwartymi rękami.

Inline
Inline