Mama kontra mama, nuudy!

Nowy program rozrywkowy „Mama kontra mama” rozgrzał atmosferę już na etapie zapowiedzi. Dlatego w niedzielę zasiadłam do powtórki z popcornem, kawą, relanium i paczką chusteczek, na wszelki wypadek, bo sama już nie wiedziałam jakich emocji oczekiwać. I to był mój ostatni raz z tą produkcją, oto dlaczego:

Karmienie piersią po roku

Będąc w ciąży planowałam karmienie piersią 3 miesiące. No, max 6 jak się nie będzie dało dziecka oduczyć. Ale planowałam tak mimochodem, bo miałam ważniejsze rzeczy na głowie, na przykład kupowanie śliczniusich ubranek, obmyślanie, jak najszybciej schudnąć oraz szukanie inspiracji na najbardziej wypasiony pokój dziecinny ever. Karmienie piersią po roku? Dziecka, które chodzi?

Waga słów

Siedzę z koleżanką na kawie. W kawiarnianym ogródku jest też miejsce zabaw dla dzieci. I bawią się dwa fajne bąble, nie całe dwa lata tak na oko. Obok siedzi młoda zadbana mama, sympatyczny tata, raczą się kawką. Słonko świeci, jest przyjemnie. Tylko ta mama…

Jestem super, a ty?

Hej mamo! Ile razy popatrzyłaś z zazdrością na piękną, szczupłą i zadbaną biegaczkę w parku, podczas gdy Ty pchałaś wózek na habenaste okrążenie? Ile razy słuchałaś koleżanek omawiających swoje ważne i ekscytujące projekty w pracy podczas gdy Ty mogłaś jedynie opowiedzieć o nieprzespanej nocy i mega sraczce z okazji wyrzynania tych przeklętych trójek? Ile razy poczułaś się źle, że inni dają czadu a Ty siedzisz w domu już półtora roku?

Uważność

Uwielbiam, kiedy Dziulka sama się sobą zajmuje. Kiedy mam chwilę dla siebie. Nie raz i nie dwa bawię się z nią na pół, ćwierć albo nawet 1/10 gwizdka, drugą ręką przytrzymując tablet. Albo książkę. Czasami pcham wózek przed sobą i błądzę myślami. Ale często sama siebie upominam, i wracam do TU i TERAZ na maksa, na 200 procent. Takie chwile są bezcenne.

Klaps z miłości

Wyobrażam sobie taką sytuację: wyrwaliśmy się z małżonkiem na wieczorne wyjście. Dziulka pod czujnym okiem babci smacznie śpi, my ze znajomymi buszujemy po Krakowskim rynku. Wreszcie można zaszaleć, pobyć dorosłym, nadrobić towarzyskie znajomości. Fajnie jest. Siadamy w ulubionej knajpce, zimne piwo smakuje jak nigdy. Muzyka dudni, ja roześmiana plotkuję z koleżankami, machinalnie odpalam papierosa, paznokcie wymalowane, ale mi dobrze no. Nagle dostaję w twarz.

Matka Polka internetowa

Kiedyś wydawało mi się, że w dzisiejszych czasach internet to nasz wioska. Że dawniej siedziałybyśmy, młode matki, na kupie (i czasami przy kupie, taki klimat) i darły pierze, doiły krowy czy haftowały inne makatki i dzieliły wspólnotę doświadczeń. A dziś każda zamknięta w swoim m3 (albo 24m2, bywa), gada do niemowlaka bo nie ma nikogo dorosłego w pobliżu. Dobrze, że internet przychodzi z pomocą, tam się można spotkać, wyżalić, pośmiać, powzruszać. Ależ ja głupia byłam!

Jestem wdzięczna

Jest noc. Leżę w łóżku z nosem w pachnących słodko włoskach mojej córki. Jest mi błogo i dobrze. Za oknami ulewa. Ale mi jest ciepło,  sucho, wygodnie. Jesteśmy na wakacjach u moich rodziców. Przed chwilą zajrzała moja mama, żeby życzyć dobrej nocy i jak zawsze zapewnić, że gdyby była potrzebna, mam ją wołać. Nigdy nie trzeba, ale zawsze o tym przypomina. A ja myślę o tym, że tak wygląda moje życie. Ciepło, bezpiecznie, w otoczeniu kochających ludzi. Nie ma w tym żadnej mojej zasługi, tylko ślepy los.

Inline
Inline