Najlepsza książka o ciąży

Kiedy zobaczyłam zapowiedzi Księgi Ciąży pomyślałam, czy to aby nie przesada. No bo ile można napisać w poradniku o ciąży? Zdrowo się odżywiać i dbać o siebie. Po lekturze powiem jedno. Żałuję, że nie wydano jej wcześniej i że ominęły mnie wieczory z kocem, herbatą i wertowaniem Księgi, miesiąc po miesiącu. To najlepsza książka o ciąży, jaką można sobie wymarzyć.
To chyba norma, że ciężarne szukają informacji na temat swojego stanu. Ogrom zmian, jakie mają miejsce w organizmie kobiety jest przytłaczający. Z jednej strony obserwuje się je z fascynacją i, co tu dużo kryć, z dumą. A z drugiej wszystko budzi niepokój. Czy to na pewno normalne? Czy to nie jakiś niepokojący objaw? Czy wszystko na pewno idzie zgodnie z planem? Informacje niby są na wyciągnięcie ręki, ale czy to na pewno dobrze? Lekarz mówi jedno, koleżanka drugie, babcia straszy, internet to już w ogóle sodomia i gomoria ciążowych mitów i horrorów. Ja osobiście szybko przestałam sięgać do różnych źródeł i postanowiłam, że jedynym obowiązującym będzie szkoła rodzenia, koniec tematu, bo zwariuję. Hormony nie pomagały, wierzcie mi. Ale teraz myślę, że obok dobrej szkoły w ostatnich miesiącach, Księga będzie dobrą towarzyszką przez całe 9 miesięcy, a nawet i wcześniej.

Dlaczego jest warta polecenia?

  1. Autorzy. Lekarz pediatra, światowy ekspert od rozwoju dzieci. Pielęgniarka. Prywatnie rodzice ośmiorga dzieci. Pani ginekolog położnik, prywatnie mama trójki. I położna z trzydziestoletnią praktyką. Kogoś jeszcze chcielibyście się radzić w sprawie ciąży? Jak dla mnie skład pozamiatał. A jeśli ktoś się boi, że autorzy z nurtu Rodzicielstwa Bliskości piszą o tym, że należy pić eko zioła i medytować, urodzić w lesie na polanie a potem wychowywać bezstresowo to spieszę zapewnić, że nic z tych rzeczy. Kawał porządnej wiedzy medycznej i życiowej mądrości.

  2. Język. Jest przystępnie. Czyta się bardzo przyjemnie. Wciąga. Serio, wciąga czytanie o zgadze i mdłościach. Nawet najbardziej zaawansowane przypadki dotknięte „pregnancy brain” sobie poradzą.

  3. Forma. Jest ład, skład i porządek. Ciąża miesiąc po miesiącu, co może zaniepokoić, co się dzieje w ciele a co w głowie, jakie są problemy i jak sobie z nimi poradzić. Od zatwardzenia po obniżone libido. Jak przygotować się do zajścia w ciąże i czego można się spodziewać tydzień po porodzie. Jest miejsce na notatki, tabelki z najważniejszymi informacjami, dobre rady od każdego specjalisty. Ba, nawet kulinarne przepisy na ciążowe super potrawy od Marthy Sears!

4.* Atmosfera*. Nikt tutaj nie straszy. Nikt nie grozi, nie zmusza. Raczej wysłuchuje i radzi. Księga jest bardzo pozytywna. To chyba bardzo ważne dla pełnej obaw przyszłej mamy. Zapewnienie, że ciąża to nie stan choroby, ale naturalny, piękny czas.

  1. Poród. Im bliżej porodu, tym bardziej łaknęłam wiedzy. Chłonęłam internetowe opowieści o krwi, bólach i komplikacjach. I bałam się. To właśnie w moim porodzie pamiętam najbardziej. Strach, że tracę kontrolę i nie wiem, co się ze mną dzieje. Dlatego żałuję, że nie miałam okazji przeczytać rozdziału z Księgi o porodzie. Który aż tchnie spokojem.

Nie dziwi mnie wielki sukces Księgi Ciąży na świecie. Zgadzam się w pełni z obietnicą wydawcy, że jest pierwszą tak kompleksową, tak bliską sercu kobiety. Mój egzemplarz zaraz powędruje do ciężarnej znajomej, a potem będzie oczekiwał na moją siostrę. I może na dziulkowe rodzeństwo.

I na pewno będzie świetnym prezentem na baby schower, lepszym niż kolejna zabawka i słodkie śpioszki.

książka o ciążyIMG_2741

IMG_2740

Księga Ciąży

William Sears, Martha Sears, Linda Holt, BJ Snell

Wydawnictwo Mamania, 2014

Kupicie ją tu, o TUTAJ.