Kosmiczne robale i inżynier z ryjem

Pełne pasji i wciągające teksty Adama Wajraka wreszcie doczekały się książkowego wydania.

To zwierze, które bierze. Warto udomowić. Na przykład kiedy ktoś jeszcze nie wie, po co drą się rzekotki.Przyznam się szczerze, nie jestem wielką pasjonatką natury. Wolę czytać o ludziach niż o zwierzętach. Dlatego nazwisko Wajrak zupełnie nic mi nie mówiło. Ot, książka o przyrodzie, czekała na półce na swoją kolej. Ale każdy, kto mnie odwiedzał, wykrzykiwał coś w stylu: o, Wajrak, wycinałem jego teksty z gazety i wklejałem do zeszytu!. A kiedy w ulubionym czasopiśmie autorka tekstu chciała przytoczyć jakąś prawdę ze świata zwierząt i zaczęła słowami dzwonię do Wajraka powiedziałam sobie: to już! Spróbuję. I wzięło.

Adam Wajrak mieszka w wiosce w Puszczy Białowieskiej. W przerwach między akcjami propagującymi ekologię a podglądaniem natury pisze  felietony dla Gazety Wyborczej. Książka, którą trzymam w ręku to właśnie zbiór tychże tekstów, publikowanych na przestrzeni lat, w cyklu „Poczta Teremiski”, „To zwierze mnie bierzę” i w Dużym Formacie. A pogrupowane są bardzo ciekawie, według miesięcy. A więc w maju razem z Wajrakiem podglądamy młode puszczyki uralskie, a w styczniu mazurki, które odwiedzają pobliski karmnik . Język jest niesamowicie przystępny, ton gawędziarki a tytuły niezwykle intrygujące. Poszczególne opowieści krótkie, w sam raz na kilka przystanków przejechanych tramwajem. Albo przerwę na kawę zabieganej matki. A wszystko poprzeplatane fotografiami, które też ogląda się bardzo miło.

A co z małym czytelnikiem? No cóż, moja córka, lat 1,5, na razie ogląda zdjęcia. Ale znam pewnego siedmiolatka, który na pewno chętnie poczytałby, czemu ślimaki pokazują rogi, dlaczego dzierzba nosi maskę, albo co stresuje świstaka. W sumie jego pięcioletnia siostra także. No bo niby czemu nasze dzieci mają znać tylko miłe historyjki o krówkach i konikach, kiedy obok nich żyję także gniewosz, grubodziób czy szałaśnik? Acha, po tej lekturze niebezpiecznie rośnie dzika, nieokiełznana ochota na wycieczkę do lasu.

Adam Wajrak

To zwierzę mnie bierze

AGORA SA