Jeszcze o kupie, czyli dzieci się śmieją

Dziś znowu zacznę od kupy, wybaczcie. Ale nie jest to dalsza część #kupagate, możecie być spokojni. Dziś kupa zupełnie prywatna. 

Dziulka jest na etapie rozwoju wielce zabawnym, mianowicie odkrywa nadal z lubością, że jest osobą i ma swoje zdanie. Na razie ogranicza się do nie. Wszystko jest na nie, chyba że akurat mówi nie ciem, akcentując czasami wdzięcznym ruchem główki lub tupnięciem zgrabną nóżką ludzika Michelin. I generalnie ja się z tym godzę i pozwalam decydować. Czy jem czy nie ciem. Czy wkładam sweterek czy nie ciem. Czy idziemy na spacer czy nie. Z pewnymi wyjątkami jednak. Kiedy moja córka przybiega do mnie i z determinacją wypisaną na twarzy oznajmia, że nie ciem piejuśki (w domyśle zmienić) oznacza to, że jest niestety kupa. I wtedy osobiste pragnienie Dziulki, by ją sobie zatrzymać, musi pozostać niezaspokojone. Ale dlaczego w ogóle Wam piszę o kupie? Ponieważ ostatnio w sytuacji tej nieprzyjemnej towarzyszyły nam babcie i w talii przeróżnych argumentów, że jednak ciem, pojawił się taki oto: zmień pieluszkę, bo dzieci będą się śmiały. Klasyka, prawda? Zazgrzytało mi to, pomyślałam jednak, że nie będę zołzą i nie będę się czepiać szczegółu, pierdoły takiej. Jednak po głębszym namyśle (o kupie, oh, życie matki!) przyznaję sobie rację i medal z kartofla. I będę się czepiać.

Dziulka nie ma zmienić pieluszki, bo kupa śmierdzi i dzieci będą się śmiać. Ma zmienić, bo* jej* śmierdzi, jej przeszkadza. Jej ma być dobrze. To, co o tym myślą dzieci, kotki, pieski, babcie i lale nie powinno jej obchodzić. Robi to, co dobre dla niej. Od teraz, zaraz, już.

Bo kiedyś dzieci będą się śmiać, jak nie zajara za śmietnikiem.

Bo dzieci będą się śmiać, jak nie wciągnie kreski na imprezie.

Bo będą się śmiać, że jest jeszcze dziewicą, jedyna w klasie.

Bo wyśmieją, jak otworzy książkę, albo pomoże babci na przejściu dla pieszych, albo zaprzyjaźni się z klasowym grubasem, albo nie wiem co jeszcze.

A moje zadanie polega na tym, żeby pokazać jej, żeby robiła wszystko, nawet popełniała błędy, bo sama tak chce i tak zdecydowała. Chyba że kupa, wtedy sorry Dziulka, ale na razie silniejszy wygrywa.