Jak chcę wychować moje dziecko

Zanim pojawiła się Dziulka miałam trochę luźnych myśli o tym, jak chcę wychować moje dziecko. Że będzie sprzątać swoje zabawki po zabawie. Nie będzie przerywać mojej rozmowy z dorosłymi. Albo zawsze będzie mówić “dzień dobry” i “dziękuję”. Innymi słowy, jak USTAWIĘ sobie to MOJE dziecko, żeby działało tak, jak mi pasuje. Jak mi będzie wygodnie. Z moją pracą, moim domem, moimi pasjami i moim dzieckiem, kiedyś tam.

Od dwóch lat z kawałkiem odbieram najważniejszą i czasami najtrudniejszą, a czasami najbardziej wyzwalającą lekcję w życiu. To, czego się uczę w tej relacji przenoszę na inne relacje. I na inne aspekty życia. Czasami, co ja gadam, prawie ciągle , muszę siebie samą rozłożyć na kawałki i poskładać na nowo, trochę śmieci wyrzucić, coś tam zreperować, coś dodać.

Okazuje się, że Dziulka wcale nie jest MOIM dzieckiem, i wcale nie mam za zadanie jej kształtować, docinać, wygładzać i ustawiać. Jest człowiekiem, który u mnie po prostu zaczyna SWOJĄ drogę. Przez moment idziemy razem. Pojawiła się w moim życiu kolejna Osoba,
gotowa, taka, jaka ma być. Ja mogę jej towarzyszyć, tłumaczyć, pokazywać.

Jeśli już mogę sobie marzyć, co bym chciała, to nie o tym, co tu i teraz. Żeby była posłuszna, albo cicha, albo miła. Raczej, czego bym sobie życzyła dla niej w przyszłości.

Żeby zawsze wiedziała, kim jest i co jej daje szczęście. Nie bała się próbować. Otaczała się ludźmi, którzy będą ją kochać i wspierać. Była pewna swojej wartości. Umiała prosić o pomoc i pomagać. Umiała kochać.

I jetem pewna, że ona już to wszystko ma. Moja głowa w tym, żeby tego nie popsuć.



***

Dziękuję, że tu jesteś! Może zostaniesz jeszcze chwilkę?

Jeśli masz ochotę,

Dzięki!
Kasia

Karmię to karmię, nie drąż
16 września 2016
Niezbędna wyprawka, której wcale nie musisz kupować
28 stycznia 2015
Potrzebujesz wioski
18 września 2015
Inline
Inline