Długa droga

Jedni wydadzą wszystkie pieniądze, żeby mieć dziecko, a inni, żeby go nie mieć – dziwne, prawda? Ja przez większość swojego życia nie chciałam mieć dzieci. Deklarowałam z przekonaniem, że nie cierpię dzieci. Dzieci mnie nie interesują.

Małe pieski i kotki – tak i owszem, ale dzieci? Ze wszech miar NIE! Miałam problem z bobasami, które pojawiały się w rodzinie i u znajomych, bo wszyscy pochylali się nad nimi z zachwytem i rozrzewnieniem. Mną też targały mieszane uczucia: zdziwienia, czym się tu zachwycać i zakłopotania, jak się tu rozrzewnić i powiedzieć coś szczerze miłego. W pewnym momencie dojrzałam. Zgodnie z tym, co mi zawsze ze spokojem powtarzała moja Babcia. Późno, bo późno, ale na szczęście nie za późno. Dojrzałam i teraz, będąc mamą i to potrójną (na razie), tak sobie myślę: dojrzeć można późno, ale żeby wcale nie dojrzeć?! Żeby tak po prostu nie chcieć mieć dzieci/dziecka?! Niemożliwe, wręcz nienormalne, żeby kobieta chociaż raz w życiu nie zapragnęła dziecka. Żeby nawet przez ułamek sekundy w jej sercu, duszy, mózgu, macicy, czy gdzie tam jeszcze nie zagościła paląca potrzeba posiadania własnego maleństwa. Po prostu wierzyć mi się w to nie chce! Wierzę natomiast w to, że takie uczucie da się w sobie skutecznie stłumić, na przykład z pomocą partnera, obietnicy awansu i kariery, małego metrażu kawalerki, strachu przed utratą wolności itp., itd. Dopóki sama nie masz dzieci, to trafiają do ciebie te wszystkie logiczne argumenty kobiet bezdzietnych z wyboru, ale kiedy już je masz, to nagle okazuje się, że one po prostu nie wiedzą o czym mówią! Wszak tyle wiemy, na ile nas sprawdzono, prawda? Więc tak sobie myślę: przeszłam długą drogę – od prawie nienawiści do bezgranicznej miłości i szczerej fascynacji, bo miłość, jaką matka darzy swoje dziecko jest niepojęta, jeśli jej sama nie doświadczysz. Było warto. Dziś, wiedząc to, co wiem, przeszłabym tę drogę jeszcze tysiąc razy i o tysiąc razy dłuższą i trudniejszą, gdyby było trzeba. To, że urodziłam się przedstawicielką płci żeńskiej i że dane mi było urodzić dziecko/dzieci to bezdyskusyjnie największe szczęście i błogosławieństwo, jakie można otrzymać. Dzięki Ci za to!

/mkh