Czy to norma?!

Jest taki profil (pewnie nie jedyny) wyśmiewający matki piszące mniejsze lub większe głupoty w internecie. I jest taka blogerka, fajna babka.No i ta blogerka kiedyś wrzuciła obrazek z tego profilu. A na owym matka jakaś się chwali (żali? nie wiem), że mąż jej pomagał przy zatkanym kanaliku mlecznym. W sensie, że ssał, żeby odetkać. No i ta fajna babka się pyta swoich czytelniczek: czy to NORMA?! A one krzyczą: O fuuuj! Nie!

Gwoli ścisłości, na taką przypadłość nie pomoże masaż, maść czy inny liść kapusty. Kuracja jest jedna: przystawiać dziecko, ma ssać i odetkać. No więc ten mąż nieszczęsny zrobił to, z czym dziecko nie mogło dać rady.

Moja pierwsza reakcja: a fuj! Ale ja już tak mam, że po pierwszej reakcji następuje jej wiwisekcja. Skąd mi się takie a nie inne wzięło? Czemu to mleko ciągle jest wstydliwe, obrzydliwe, tabu? Czemu ciągle jest takie nienaturalne? NieNORMALNE?  Eko alternatywa dla „zwykłego” mleka z butelki?

Nie tak dawno przekonywaliśmy się wszyscy, że nie zawsze powinna być jakaś NORMA. W miłości na przykład. Jeśli jest miłość i nie ma niczyjej krzywdy, to nikomu nic do tego. Żyj i pozwól żyć innym, prawda? Kto ma prawo powiedzieć, że tutaj się norma kończy? Bo nie taka płeć, wiek, religia, kolor skóry, ulubiona zupa?

Albo seks. Jesteśmy przecież wyzwoleni, nowocześni i odważni. Pruderyjni? A gdzie tam! Jakby ta kobieta napisała o tym mężu i piersi w kontekście seksualnym, byłoby w porządku. Niech on nawet ją po tych piersiach okłada porem i mówi po niemiecku, co kto lubi, prawda? Nikt się nie wygłupi komentarzem, że to nie norma. Bo norma to po ciemku, pod kołdrą, co czwartek wieczorem.

Nam, zestresowanym matkom byłoby łatwiej, gdybyśmy i w macierzyństwie sobie przestały machać NORMĄ przed nosem. Norma, że w 3 miesiącu przesypia noce, w 6 siada, w 13 je 1/4 żółtka nożem i widelcem, w 3 roku życia zapitala na hulajnodze. A moje nie chce! I co, ono takie dziwne, czy ze mnie taka zła matka?

Ja też się łapę na NORMĘ. Wkurzona wrzeszczę, że to nieNORMALNE, żeby się nie dało wziąć kąpieli jak człowiek! W NORMALNYCH domach dzieciak śpi po dobranocce a matka ma czas dla siebie, do cholery. Tylko u nas zawsze wszystko na głowie. Poszukiwanie tej suki NORMY zamieniło moje kilka miesięcy w pełen stresu i nerwówy koszmarek.

Ale może to my baby tak mamy, że się lubimy poobgadywać i przyczepić? Jak ktoś znajdzie gdzieś analogiczny profil, gdzie faceci śmieją się z innych mężczyzn, dajcie znać. Bo za profilem o mamuśkach stoją baby, jestem o tym przekonana.