Czego nie da ci Rodzicielstwo Bliskości

Takie teraz modne, takie podobno wspaniałe, dla każdego. Ale są pewne rzeczy, których ci to całe Rodzicielstwo Bliskości nie zapewni, wiesz?

1. Porządnego poradnika

Patrz, książek o Rodzicielstwie Bliskości cała masa. O małym dziecku, o dużym dziecku, o wymagającym, o rodzeństwie, o spaniu, jedzeniu i karmieniu. A jak przyjdzie co do czego, to porządnego poradnika nie uświadczysz. Człowiek ma nadzieję, ze jak już zabulił i napotka na swej drodze problem w zgodnym współegzystowaniu z latoroślą, to usiądzie, spis treści palcem przejedzie, na odpowiedniej stronie księgę otworzy i przeczyta. Płonne nadzieje. Bo przeczyta, że dziecko tak robi bo w jego mózgu akurat się dzieje to i to, ewolucja mu zapewniła tamto i siamto i nie dokonała aktualizacji na XXI wiek i że można niby to i tamto, ale w każdej rodzinie i u każdego dziecka inaczej. To po to się na książki wydaje, żeby obserwować i się zastanawiać? Czy żeby wyczytać, hę?

2. Metody

Metody Rodzicielstwa Bliskości, żeby nauczyć dziecko spać. Albo jeść. Albo sikać na nocnik/ mówić dzieļ dobry/ rzeźbić w mydle i żonglować płonącymi pochodniami. Nie ma, serio. Weźmy takie spanie. Jakby była taka metoda, ładnie rozpisana w tabelce: pierwszego dnia wiążesz w chustę, robisz trzy obroty w lewo i przytulasz 7 razy. Drugiego dnia już tylko dwa obroty i 4 przytulenia. Trzeciego dnia tylko pokazujesz chustę z daleka, a dziecko pada. Czwartego dnia na samo słowo "chusta" dziecko podaje ci pilot od telewizora i znika w swoim pokoju.

3. Jasnych zasad

Wydawałoby się, że zasady są proste. Musisz nosić w chuście, spać w jednym łóżku i karmić piersią. I karmić w chuście i w łóżku. I ciągle przytulać, cokolwiek się dzieje, przytulać. W końcu BLISKOŚCI, nie? Ale jak zajrzeć głębiej, to nic z tego. Bo okazuje się, ze wcale nie musisz. I że to w ogóle nie o to chodzi. Wszystko do góry nogami!

4. Zgody

Zapisz się na forum RB, albo idź na spotkanie bliskościowych rodziców, a znajdziesz się wśród swoich. Będziecie czytać sobie w myślach i nawzajem kończyć zdania. A jak znajdziesz takich ze starszymi dziećmi to już w ogóle, możesz sobie robić notatki i będziesz dokładnie wiedzieć, co cię czeka przez najbliższe kilka lat. Ta, jasne...

5. Pretekstu

Zostajesz rodzicem i wchodzisz w najważniejszą rolę w swoim życiu. Teraz możesz z czystym sumieniem rzucić pracę, przestać o siebie dbać, porzuć książki, teatr, znajomych, ten karnet na siłownię z czystym sercem odłożyć na półkę. No bo kto by się przejmował takimi rzeczami, skoro masz teraz nieustanny dyżur na swoim dzieckiem. Niczym helikopter, bądź ciągle BLISKO i wychwytuj potrzeby, zachcianki, problemy i wyzwania. I niech nikt nie ma pretensji, bo od teraz jesteś w końcu rodzicem, i to zbliżeniowym. No cóż, do czegokolwiek potrzebujesz teraz pretekstu, Rodzicielstwo Bliskości go nie zapewnia. Mówi jasno, że żeby dawać dziecku, musisz mieć skąd. Musisz ciągle opuszczać strefę komfortu, by szukać, rozwijać się, dbać o siebie. I żeby chociaż było jasno określone: wróć do pracy na pół etatu, wychodź z domu raz w tygodniu na 3 godziny i pierwszy raz zostaw dziecko na noc, kiedy skończy 17 miesięcy i cztery dni. O nie, znowu do wszystkiego trzeba dojść samemu...

Jeśli przychodzi wam do głowy więcej rzeczy, których nie zapewnia Rodzicielstwo Bliskości, zostawcie komentarz, będę zobowiązana. A jeśli chcecie zgłębić ten temat na poważnie, zapraszam was tutaj: wszystko o Rodzicielstwie Bliskości. Warto!