wyjazdy

9 miejsc na wycieczkę z dziećmi w Wieliczce (część 1)

Przydał Wam się wpis o Krakowie. Fajnie! A my aktualnie w Krakowie mało co bywamy, bo Wieliczka nas pochłonęła. Robi robotę. Jeśli mieszkacie w Krakowie, polecam złapać z Galerii Krakowskiej szybki pociąg i w 20 minut jesteście! I macie dzień z głowy! Jeśli jesteście z szerokiego świata, też zapraszam. A jeśli jesteście z Wieliczki, to może odkryjecie coś nowego.

15 miejsc do odwiedzenia z dziećmi w Krakowie i okolicach

Umówmy się, buszowanie po mieście zimą, z małymi dziećmi to katorga. Przynajmniej z moimi. Ja wiem, że ludzie z niemowlakami zwiedzają świat. I ja wiem, że rodzice prowadzą bujne życie. Widziałam w internecie. My się raz wybraliśmy do papugarni i to był koszmar! Dlatego zaszyliśmy się w domu na kilka miesięcy, ale teraz wychodzimy z ukrycia. Bladzi, wygłodniali ruchu, życia, wrażeń. W rozsądnej odległości od domu (dzieci wymiotują!), z przewijakiem i ciepłą kawą. A że spontaniczne wyjścia jakoś nam średnio wychodzą, zrobiłam sobie ściągawkę, co chcę tej wiosny zaliczyć. Korzystajcie śmiało!

Runmageddon Kids – ekstremalny plac zabaw

Od razu zaznaczam – start mojego dziecka w Runmageddonie to nie przerost rodzicielskiej ambicji czy potrzeba lansu w internecie, tylko wyraźnie i dobitnie wyrażone życzenie małej biegaczki. Oglądanie biegów na YouTube i komentowanie “ja by pobiegłam tam górą!” “ja by przeszłam to sama!”, dość odważne jak na trzylatkę , zmuszanie nas do budowania torów w domu i ogródku i przeganianie nimi babć, treningi w domu, niezliczone pompki u ojca na plecach… Organizatorzy zgodzili się puścić malucha i pobiegła…

Marynarski weekend

Dziś krótko. Przy okazji wycieczki do Dobczyc i zwiedzania zamku trafiliśmy na fajne miejsce, które chcę Wam pokazać. 30 km od Krakowa : Kuter Port Nieznanowice. Rzeka, genialny plac zabaw, piękna okolica, cisza, spokój i fajna knajpa z kącikiem dla dzieciaków, menu dla maluchów i fajną, sympatyczną obsługą. Czego chcieć więcej?

Podróże inspirują

Wracamy z wakacji, a tu kolejna aferka z cyckiem w tle. Kolejną karmiącą wyprosili do łazienki z pustej (!!) kawiarni.Ale, jak wiadomo, podróże inspirują, więc od razu przyszło mi do głowy świetne rozwiązanie na tego typu okoliczności. Wczasowaliśmy się w Trapani, na Sycylii. Mieszkaliśmy na takim wąskim cypelku, że mieliśmy morze z 3 stron praktycznie na odległość 3 przecznic. A pod domem najlepszą knajpkę z owocami morza prosto z portu. I w tej knajpce właśnie przemili, wyluzowani kelnerzy wiązali gościom na wejściu wielkie śliniaki. Dostaliśmy dla Niny dwa na wynos, bo jest taka bella. I śmiejemy się, że muszę je teraz nosić na wypadek publicznego piersiowania.

Inline
Inline