nasz dom

Nasz nowy dom: łazienki

Mój mąż mówi, że na tym blogu ostatnio same smuty. I że jak nie wrzucę czegoś wesołego to on natychmiastowo odlubi.  Po tym, jak po tekstach światopoglądowych ostatnich nastąpił exodus czytelników w stronę lektury lżejszej, weselszej, czy też prezentującej inne spojrzenie na prawa człowieka ja nie mogę sobie na to pozwolić. Dlatego teraz każde życzenie spełniam natychmiastowo.

Nasz nowy dom: salon i kuchnia

Nie wiem, co jest większym sprawdzianem dla związku, pojawienie się dzieci czy urządzanie mieszkania. Ale podobno remont jest trzecim najbardziej stresującym wydarzeniem w życiu człowieka, po śmierci bliskich i rozwodzie (ha!). Z dziećmi musimy zmierzyć się sami, rozwodzimy się co tydzień, więc remont postanowiliśmy oddać do ogarnięcia innym. Czynem zajęła się nasza fachowa ekipa, a jej szef na wstępie oznajmił, że się wypalił zawodowo. Na szczęście planowanie zostawiliśmy odpowiedniej osobie, czyli Oldze.

Inline
Inline