książki

Książkowe nowości (od Skrzata)

Muszę się Wam do czegoś przyznać. Dostaję czasem propozycje współpracy, ale zazwyczaj odmawiam, bo nie chcę Wam tu śmiecić pierdołami. Ale kiedy oferują mi książki, to po prostu nie mogę sobie (i dzieciom) tego odmówić.  Książek nigdy dość! Dla książek moje serce zaczyna mocniej bić. Nie ma nic lepszego, niż paczka z nowymi książkami… Ten zapach! A oto nasze najnowsze łupy:

Książki dla małej dziewczynki: o księżniczkach inaczej

Nie ma chyba takiej małej dziewczynki, która omija etap różu i księżniczek. U nas też się przewija ten temat, na przemian z rozbójniczkami, super bohaterkami, baletnicami i całą resztą. W zdrowych proporcjach. Także w księgarni. Na widok różu, brokatu, koron i diademów błyskają oczy Dziulkowskiej. I fajnie, tylko że zazwyczaj te książki dla dziewczynek są po prostu marne. A ja nie znoszę słabych książek . I przesłanie też często nie takie… Kojarzycie te obrazki, Śnieżka w chustce na głowie i podomce z miotłą zapitala w domu krasnoludków z wielkim uśmiechem, a oni w zamian mają dla niej bukiecik polnego kwiecia…  No nie, nie, nie! Na szczęście są książki z królewnami, które czyta się z przyjemnością. Czyli da się! My na razie czytamy tak:

Polecę wam książkę kucharską!

Już bardzo dawno miałam napisać wam o książce Ala Antkowe BLW. Ale nie mogłam. Bo mój egzemplarz ciągle był porywany. Krążył po sporej grupie koleżanek, które chciały sprawdzić, czy warto kupić. No więc w 100% warto. Kupują, a ja słucham opowieści zachwyconych mam o niejadkach wcinających łososia i warzywa własnymi małymi rączkami. Moja książka zawędrowała nawet pod strzechę przedszkola, które też teraz serwuje specjały Ali i Antka. Więc jeśli jeszcze nie macie tej książki, bardzo szczerze polecam. (Zobaczcie, jaka już zużyta!)

Więcej płacze, mniej śpi, trudniej zasypia.

Pełni wątpliwości. Samotni. W defensywie. Pełni żalu. Uwiązani. Nie dość dobrzy. Zagubieni. Zmartwieni. Rozczarowani.

Słyszałam coś niecoś o tak zwanych High Need Babys, czyli szczególnie wymagających niemowlętach, ale nigdy nie podpinałam się z Dziulką pod tę kategorię. I na Księgę Wymagającego Dziecka nie czekałam specjalnie. Ale kiedy przeczytałam to, co autorzy piszą o rodzicach takiego dziecka, dosłownie mnie poraziło. Z rodzicem hnb identyfikuję się w 100 procentach! Zwłaszcza teraz, kiedy zmęczenie i wiosenne przesilenie przyniosły lekki kryzys. Lepszej książki nie mogłabym sobie teraz wymarzyć.

Najlepsza książka o ciąży

Kiedy zobaczyłam zapowiedzi Księgi Ciąży pomyślałam, czy to aby nie przesada. No bo ile można napisać w poradniku o ciąży? Zdrowo się odżywiać i dbać o siebie. Po lekturze powiem jedno. Żałuję, że nie wydano jej wcześniej i że ominęły mnie wieczory z kocem, herbatą i wertowaniem Księgi, miesiąc po miesiącu. To najlepsza książka o ciąży, jaką można sobie wymarzyć.

Inline
Inline