Braki

Machina ruszyła. Najpierw okna i parapety, szafki i komody, podłogi i dywany, flizy i fugi. Potem ciasta i pierniczki, przekąski i sałatki, pierogi i uszka, ryba i barszcz.Trochę logistyki w stylu: a w tym roku to kto do kogo? no i z czym i na którą? W międzyczasie oczywiście prezenty i choinka (już się franca sypie!), sms-owe wierszowanki-ogłupianki do znajomych i rodziny, odświeżyć kolor i pazur. Gotowe. Ostatni rzut oka na stół. Opłatek jest, sianko jest. Urypana jak koń po westernie, zła jak rój os, ale nic to. Bo przecież Święta są dla rodziny, dla dzieci! Bo przecież warto! Żeby im niczego nie brakowało! I tak sobie myślę: czekaj, nie przeszkadzaj, wyjdź z kuchni, nie ruszaj, odłóż to, bo rozbijesz, mówiłam już, nie przeszkadzaj, zajmij się czymś i daj mi teraz spokój, powtarzam, zostaw to, bo mnie zaraz szlag jasny trafi! I tak pewnie ze sto razy przez ostatnie dwa tygodnie. Niczego nie brakowało?! A w czyjej ocenie? SANEPID-u i Okrasy? Czy dziecko zauważy brak połysku na najwyższej półce w sypialni albo brak ulubionego smaku pierogów wujka Zenona (sorry, Zenek)? A brak ciebie przy dekorowaniu choinki? A brak buziaka na dobranoc, bo nadal jedziesz na szmacie? Pytanie retoryczne. Zauważy i zapamięta. Bez względu na wiek. I to, że było piątym kołem u wozu aż do Wieczerzy też. Drogie moje! Dlaczego co grudzień tyle z nas daje się w tę paranoję wkręcić? Dlaczego tak łatwo odpuszczamy sprawy ważne na rzecz tych pozornie pilnych i pozwalamy, by małostkowość nadwątliła relacje, które z takim mozołem cały rok budujemy? Co ja pamiętam z dzieciństwa? Ubierałam z tatą sztuczną choinkę i kręciłam w makutrze ciasto drewniana pałką, podbierając paluchem surową jeszcze masę. Tak sobie myślę: opłatek, choć połamany, symbolizuje rodzinną jedność; choinka, choć kłuje, swym ciepłym blaskiem łagodzi serce i przywołuje na twarz uśmiech. To ode mnie zależy, co zapamiętają ze Świąt moje dzieci – Panie, daj mi mądrość, by były to wspomnienia szczęśliwe!

/mkh

*Wpis gościnny z cyklu Tak sobie myślę *

Zdjęcie pożyczone z wspaniałego bloga Candy Company, zajrzyjcie koniecznie ku inspiracji.

myślę