Blogerki cztery i kartka od mamy dla mamy

Życie jest zabawne. Dzisiaj myślę  mamo- blogowych zbiegach okoliczności, które były impulsem do zmian i milowych kroków.  I tak mi mój pierwszy Dzień Matki mija pod znakiem blogerek czterech. I tarzania się w prezentach, oczywiście.

prezenty, które dostałam wraz z Kartką Dla Mamy :)prezenty, które dostałam wraz z Kartką Dla Mamy :)

Kiedy postanowiliśmy się z moim mężem i moim wielkim brzuchem pełnym Dziulki przenieść na przedmieścia, mieliśmy już upatrzone mieszkanie pod Krakowem. Zupełnie przypadkiem trafiliśmy na nasze wielickie lokum i prawie spontanicznie zapadła decyzja że jednak tutaj zamieszkamy. No i parę miesięcy później wylądowałam na odludziu, daleko od znajomych, z wózkiem i obłędem w oczach, przemierzając po raz habenasty tę samą nudną spacerową trasę. W akcje desperacji postanowiłam zaczepić pierwszą matkę z wózkiem jaką spotkam. Trafiłam świetnie (Magda!!). I zostałam przyjęta do trzyosobowego wózkowego gangu. Jakie było moje zdumienie kiedy odkryłam, że moja koleżanka od kawki porannej i posiadówek na placu zabaw to autorka bloga, którym zaczytywałam się w ciąży! A ta mała panienka, która poi moją córkę wodą z butelki i prowadza na smyczy mojego psa to gwiazda internetów, Księżniczka Lenka. Zwierzyłam jej się kiedyś (mamie, nie Lence), że też bardzo lubię pisać. I dostałam bombę pozytywnej energii. Dziękuję Ci, Olu, za pomoc, wsparcie i to ostateczne przyłożenie, które popchnęło mnie do działania.

hapineswww.happinessiseasy.pl

Blogerka numer 2, o której ciepło dziś myślę, to Koralowa Mama.  Nieocenione źródło wiedzy o chustowaniu, rodzicielstwie bliskości, siła spokoju. Wymyśliła rewelacyjną akcję– Kartka Dla Mamy. Zapisałam się od razu i znowu zbieg okoliczności- Koralowa przetasowała adresy, pomieszała blogi i zrobiła złote rozdanie. Dziękuję, nie mogłaś trafić lepiej. Od Koralowej dostałam adres mamy, do której powędrowała moja kartka, a także adres bloga, który prowadzi, blogerki numer 3.

Kartka Dla Mamy ode mnieKartka Dla Mamy ode mnie

Przestudiowałam dokładnie, żeby choć trochę ją poznać i napisać życzenia naprawdę od serca. I tak odkryłam kolejny świetny blog do kolekcji. Miny Niny  mnie oczarowały, śledzę i szukam pomysłów na fajne i wartościowe dzieciowe gadżety, zabawki i książki. Do 5 roku życia Dziulki mam spokój i zapewnione źródło wiedzy. A do tego nasze córki noszą to samo imię. Dzięki Jowito!

A paczka, która przyszła do mnie od blogerki numer 4…  to dopiero była niespodzianka. Kartka ręcznie robiona, piękna, misterna. Do tego paka prezentów. No i wysłała ją osoba, którą bardzo cenię, czytam od dawna i niezwykle szanuję za to, co robi. Z jej bloga nauczyłam się karmić moją córkę. Czasami, kiedy Facebook podsuwa mi jej nowy tekst czytam i myślę „o matko, ktoś siedzi w mojej głowie!” Ta kartka od niej to był impuls który sprawił, że opublikowałam tutaj tekst, co do którego nie byłam przekonana. I bum, przeczytało go 2 tysiące osób. Jeden z moich ledwie 8 postów, pisanych od ledwie 2 tygodni no wiecie co! I te wszystkie miłe słowa od dziewczyn którym się podoba, które myślą tak samo. I także bardzo cenne od tych, które myślą inaczej. To było niesamowite. Tak więc dzięki Ci Agato za piękną kartkę od serca, za prezenty, za całą Twoją wiedzę, i wkład w moją odwagę w pisaniu na trudne tematy.

kartka od Agaty kartka od Agaty

A dziś Magdo, Olu, Aleksandro, Jowito, Agato,

Alicjo, Olu, Conko, Świrku, Gosiu, Edyto,

wszystkie Mamy, które będziecie tak miłe i tu do mnie zajrzycie

i najważniejsza,

moja Mamo,

Wszystkiego Najlepszego!