Abrakadabra

Kasia pożyczyła mi do przejrzenia kilka książek z tzw. literatury dziecięcej, między innymi taką o czarownicy Winnie i jej kocie Wilburze. Historia jest krótka, bo adresowana do najmłodszych, a ci, jak wiadomo, przydługich opisów przyrody nie trawią, za to bogato, choć w trochę zwariowany sposób, ilustrowana, gdyż z kolei, znów jak wiadomo, nawet najuboższy obraz jest wart tysiąca słów.No więc ta czarownica, jak na czarownicę przystało, ma czarnego kota i mieszka z nim w czarnym domiszczu, w którym absolutnie wszystko jest czarne, nawet wanna. I tu zaczyna się kłopot prawie konfucjuszowski, bo jak tu zauważyć czarnego kota w czarnym pokoju?! Ale od czego czary?! Abrakadabra! i Wilbur jest najpierw zielony, a potem, żeby nie ginąć tym razem nie w domu ale w trawie, wielobarwny. Niby wszystko gra, Winnie szczęśliwa dostrzega swego pupila wszędzie, i z daleka, i z bliska, tylko kitek jakiś nieswój… Nawet ptaki wyśmiewają odmieńca. I co robi czarownica? Próbuje innych rozwiązań kolorystycznych? NIE! Wreszcie dostrzega, w czym NAPRAWDĘ tkwi problem. Abrakadabra! i kot staje się na powrót kruczoczarny, za to dom Winnie lśni jak katalog Dekoralu! Czytam moim dzieciakom i tak sobie myślę: jaka mądra historia! No bo jakże często chcemy zmieniać tych, których kochamy, żeby to NAM było z nimi łatwiej. Dobrze, jeśli się w porę zorientujemy, że choć kłopot wydaje się zażegnany, to nasz zmieniony ukochanek/ukochanka jakoś nie są szczęśliwi z niebieskimi wąsami i fioletowymi łapkami. A właściwe rozwiązanie jest na wyciągnięcie różdżczki – to przecież MÓJ dom ma być kolorowy, a kocisko niech pozostanie czarne, skoro w tym tkwi jego szczęśliwość, zwłaszcza, że w takim właśnie kolorze go przecież przygarnęłam i pokochałam, więc co mi nagle przestało pasować? I tak sobie myślę: skoro nawet taka czarownica, czyli niby ta zła i psotna, potrafi poskromić swoje ego w imię przyjaznego, pełnego zadowolenia mruczenia tego, którego kocha, to tym bardziej powinnam to zrobić ja, stworzona na obraz i podobieństwo Wielkiego Dobroczyńcy. Chodź moja różdżczko, zostańcie jacy jesteście, najmilsi i najbliżsi, a nade mną : Abrakadabra!

/mkh

Książką, o której pisze Magda zauroczyła także mnie i Ninę.

Znajdziecie ją o tutaj.

czarownica winnie