A gdyby wszystkich zmusić do bohaterstwa?

Przychodzą po ciebie rano. Obudzili dzieci. Policjant zakuwa cię w kajdanki i wyprowadza do radiowozu. Dzieci płaczą, żona w szoku, sąsiedzi na schodach, kręcą głowami. Czeka cię areszt, proces, a potem pewnie więzienie. Prawie jak za morderstwo. Bo nie jesteś za życiem. 

Kuzyn, którego nie widziałeś od własnej komunii, bo mieszka za granicą, potrzebuje przeszczepu nerki. Okazało się, że macie zgodność. Więc według prawa twoim obowiązkiem jest oddać mu własną. W tym kraju jesteśmy za życiem, ratujemy je za wszelką cenę. Ale ty jesteś przewlekle chory, dobrze wiesz, że po takiej operacji nie wrócisz już do pracy i wylądujesz na głodowej rencie. Cała rodzina na utrzymaniu, teraz będą musieli się zająć jeszcze tobą. W dniu operacji twoje życie się zawali.

Kiedy byłeś mały, twój ojciec alkoholik znęcał się regularnie nad tobą i twoją matką. Cudem przeżyliście. W końcu zniknął z waszego życia. Teraz, po latach, odnalazł się. W połowie obcy człowiek, a w połowie największy koszmar dzieciństwa. Jest po wylewie i wymaga opieki 24 godziny na dobę. Według prawa musisz się nim zająć. Osobiście. Zrezygnować z pracy, zrezygnować z życia, przyjąć go pod swój dach i od teraz poświęcić mu całe zwoje życie.

Zbiegowisko na moście. Ktoś wpadł do lodowatej rzeki. Odprowadzasz właśnie syna do szkoły i plujesz sobie z brodę, że wybrałeś właśnie tę drogę. Bo teraz musisz wskoczyć do wody i podjąć próbę ratowania nieszczęśnika. To nic, że ledwo umiesz pływać. To nic, że możesz nie przeżyć. Prawo każe. Ewentualnie możesz zostać z małym na brzegu i zaryzykować odsiadkę za zbrodnię przeciwko życiu. Twój wybór. Tak czy tak masz przejebane.

Historyjki o państwie, w którym prawo nakazuje być bohaterem są trochę straszne, no nie? Brzmią jak z powieści o antyutopii. Ja nie miałabym ochoty tego gniota przeczytać

PIEKŁO KOBIET

Niesamowite są też historie kobiet, którym życie rzuca najgorsze wyzwania. Kobiety, które oddają życie za nienarodzone dzieci. Wybierają ciążę zamiast własnej chemioterapii. Urodzenie dziecka okupują ciężkim kalectwem. Rodzą dzieci, żeby zrobić sobie jedno pożegnalne zdjęcie i wybierają trumnę zamiast wyprawki. Poświęcają całe swoje życie chorym dzieciom. Rodzą, wychowują i potrafią pokochać dzieci z gwałtu. Wiem, że są.

Ale to ich wybór.

A teraz przekształcamy powoli nasz kraj w słabą powieść sc-fi, bo szykuje się prawo, które je do tego zmusi.

Rozumiecie to w ogóle? Wmawia się nam, że właśnie dzieje się coś w obronie życia. Ale to nieprawda. Dzieje się coś przeciwko życiu kobiet. 

Mam dwoje dzieci i niepełnosprawną siostrę. Naprawdę nie stawiam aborcji na równi z wizytą u kosmetyczki. Ale kiedy sobie wyobrażę, że mogłabym być w ciąży pozamacicznej, która musi się skończyć śmiercią moją i płodu, a ja nie mogę jej przerwać i osierocę moje żywe dzieci to robi mi się lodowato.

JAK PRZECIWDZIAŁAĆ ABORCJI

Tak na marginesie: w latach 70 w USA ogromnym problemem była wysoka umieralność niemowląt. Sprawę badała specjalna komisja. Okazało się, że problem wynika z niedożywienia matek. Aby temu przeciwdziałać, należało rozpocząć program edukacji dziewcząt jeszcze w szkole, zanim rozpoczną aktywne życie seksualne. Okazało się, że nie ma nauczycieli, którzy mogliby taki temat udźwignąć. Należało zrobić jeszcze jeden krok w tył i zacząć od odpowiedniego kształcenia na studiach przyszłych pedagogów. Czyli rozwiązaniem na problem wysokiej śmiertelności nowo narodzonych dzieci były zmiany na studiach nauczycielskich.

Jeśli chcemy, żeby było jak najmniej aborcji, rozwiązaniem nie jest zakaz. To doprowadzi tylko do rozwinięcia się podziemia aborcyjnego, które od lat istnieje i ma się swietnie. Kogo nie będzie stać na na zabieg, będzie sobie radzić innymi sposobami, niebezpiecznymi i traumatycznymi. Co jest zatem rozwiązaniem?

EDUKACJA

DOSTĘP DO ANTYKONCEPCJI

RELIGIA Z DALA OD MOJEGO SUMIENIA!

A na koniec moje wielkie marzenie: żeby każdy miał prawo decydować o swoim ciele, życiu i sumieniu. Jeśli ktoś uważa, że zlepek komórek ma duszę i warto za niego oddać życie, niech mu będzie wolno. Ale niech to nie będzie nakazane przez mój świecki rząd.  Bo co, jeśli następni w kolejce są Świadkowie Jehowy z zakazem transfuzji krwi? Chociaż nie, to nie przejdzie. Chyba, że zakażą tylko kobietom.

 

14 marca biskupi apelowali  o “niezwłoczne podjęcie prac legislacyjnych nad projektem obywatelskim ‘Zatrzymaj aborcję'”. Już dzień później “nastąpiła zmiana porządku dziennego” i projekt trafił pod obrady Sejmu w poniedziałek 19 marca. Za obywatelskim projektem ustawy “Zatrzymać aborcję” opowiedziało się 16 posłów, przeciw było 9, nikt nie wstrzymał się od głosu. Do mównicy nie dopuszczono członków i członkiń organizacji pozarządowych obecnych na posiedzeniu. 

Na razie aborcja jest dopuszczalna tylko w trzech przypadkach:

1.    Ciąża jest zagrożeniem dla zdrowia lub życia matki, co stwierdza lekarz. Aborcji w tej sytuacji można dokonać do momentu osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza łonem matki.
2.    Istnieją przesłanki na istnienie ciężkich, nieodwracalnych upośledzeń płodu lub nieuleczalnych chorób zagrażających jego życiu. Taką sytuację stwierdza lekarz a sam zabieg może być również przeprowadzony zanim płód osiągnie zdolność samodzielnego egzystowania poza łonem matki.
3.    Ciąża jest efektem czynu zabronionego (gwałtu, aktu kazirodczego). Tę przesłankę musi stwierdzić prokurator, czyn więc powinien być zgłoszony odpowiednim organom.

Projekt obywatelski “Zatrzymać aborcję” przewiduje zakazanie jej całkowicie.

Obrazek: Pogotowie Graficzne (zobaczcie wszystkie!)

Mogą Cię zainteresować:

Czarny Piątek niemal dwa lata temu

Chore – po Chazanie



***

Dziękuję, że tu jesteś! Może zostaniesz jeszcze chwilkę?

Jeśli masz ochotę,

Dzięki!
Kasia

Pluszowa ciocia
22 września 2015
Opłaca się?
23 kwietnia 2015
Droga na szczyt
6 lutego 2015
Inline
Inline