5 denerwujących rzeczy, które już wkrótce usłyszysz na placu zabaw

Bombardowani na instagramie zdjęciami kwitnących drzew, bazi i stóp w sandałach, nie możemy już dłużej ignorować autentycznych faktów. Które są takie, że wiosna. I skończyło się zasłanianie smogiem, wiatrem, pluchą i zawieją. Trzeba będzie w końcu spakować cztery torby przekąsek, bidonów, łopatek, mokrych chustek, majtek na zmianę i wyruszyć na pole. Jak mieszkacie jeszcze dalej od Krakowa niż ja, to na dwór. I skierować się wcześniej czy później na plac zabaw. A tam niechybnie czeka na Was:

Uspokój się i bądź grzeczny!

A gościu właśnie biegł cała parą, drąc się wniebogłosy, w jednej ręce dzierżąc psią kupę a drugą sypiąc piaskiem obficie i planował mgliście zatrzymać się gdzieś w okolicy zjeżdżalni, by rzucić się z niej głową w dół. I zastyga. I widzę, jak te trybiki w głowie pracują, bo mi pracują podobnie i szukamy oboje punktu zaczepienia dla tej stanowczej prośby babci. Czyli co, ma oszczędnymi i spokojnymi ruchami sypiać tym piaskiem dzieciom w oczy mówiąc przy tym uprzejmie dzień dobry? A tu zamiast konkretu (Zbysiu, nie syp piaskiem dużych dzieci, bo jak ci oddadzą, to cię do jesieni nie odkopię) stawka rośnie, od bo mama płacze, poprzez bo ci dam w tyłek aż po zaraz wrócimy do domu. Co to ma być, jak kocha to się domyśli?No i umówmy się, żeby spokoju wymagać na placu zabaw to trzeba być sadystą!

Przywitaj się z dziewczynką

Na placu zabaw chyba mają jakieś zjazdy niespełnione brzuchomówczynie i animatorki pacynek czy innych marionetek, bo kucają każda ze swoim dzieckiem i jazda. Animują. Powiedz dziewczynce cześć. A ty powiedz chłopczykowi. Daj jej rączkę. Daj mu buzi. Pobawi się z nią. No ładniej się pobaw. Nie bądź dziki. Cały plac zabaw tak potrafią oblecieć we czwórkę. Jak się przeniosą kiedyś do stołu do ping ponga albo na szachy to biorę popcorn i lecę za nimi! Ciekawe, kiedy dziecko jest godne pobawić się bez pomocy. Mam nadzieję, że się wyrobi do pierwszej randki. A wyobraźcie sobie noc poślubną!

Podziel się

Uwielbiam to! Ja w ogóle jestem wielką fanką dzielenia. Jak kiedyś wypatrzę na placu zabaw torebkę, która mi się bardzo spodoba, to zaraz wołam moją matkę. Ja będę stała, gięła rąbek spódniczki, a ona niech nawija no podziel się torebeczką, zobacz, jak się Kasi podoba! Bo nikt cię nie będzie lubił! Myślicie, że przejdzie?

Pięknie! Brawo!

Ja to rozumiem, bo za każdym razem, kiedy moje dziecko wstanie/siądzie/zjedzie/ babkę z piasku zrobi to ja się zalewam łzami i zachwycam. W środku. Dorastając odkryłam ze zdziwieniem, że nie zawsze towarzyszy człowiekowi banda czirliderek. I nie zawsze wszystkiemu towarzyszą wiwaty. I fajnie, jak komuś coś sprawia radość tak po prostu, bez braw. A poza tym zaraz Zbyś pójdzie do przedszkola i się okaże, że nagle 35 osób robi babki tak samo, a przecież ona miał najpiękniej! I świat legnie w gruzach, kryzys czwartego roku życia, pozamiatane.

Nie będziesz się tu bawić bo nie umiesz

Zbysio chybocze się niepewnie na huśtawce, chwiejnie przełazi małpi gaj i koślawo jeździ na zjeżdżalni. I już go podnoszą duże ręce i sadzają do bezpiecznej piaskownicy. Nie będziesz zjeżdżać bo nie umiesz! I słusznie. W domu mu puszczać tutoriale na youtube i rysować wykresy. A jak już się nauczy, to dopiero przyprowadzić. Ewentualnie poczekać, aż pewnego dnia się obudzi i będzie umieć. Tyczy się to także rysowania kredą i jedzenia widelcem.

 

A tak serio to fajnie by było, gdyby na placach zabaw dorośli wyluzowali, wyjęli książki i termosy z kawą i dali dzieciom więcej swobody. Na początku będzie trochę chaosu, może trochę guzów i piasku we włosach, trochę przepychanek i łez a potem jakoś się dogadają.

No i dzieci na pewno dogadają się także.

 

 

 



***

Dziękuję, że tu jesteś! Może zostaniesz jeszcze chwilkę?

Jeśli masz ochotę,

Dzięki!
Kasia

Dziulka mówi
13 grudnia 2014
Top 5 głupot, które słyszy młoda matka.
28 maja 2014
Matka Polka internetowa
18 sierpnia 2014
Inline
Inline